0,4 C
Pionki
czwartek, 1 grudnia, 2022
0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

[WYWIAD] Rozmawialiśmy z Kubą Wojnowskim z Pionek – uczestnikiem programu „Farma”. Za nami 1 odcinek!

Popularne

Uczestnicy „Farmy” poznali warunki, w jakich przyjdzie im spędzić kolejne tygodnie. Wiedzieli, że nie mogą spodziewać się luksusów, a jednak to, co zastali, mocno ich zaskoczyło. Spotkali także ludzi, z którymi będą musieli mieszkać pod jednym dachem i wspólnie radzić sobie z zadaniami. Już po pierwszym dniu widać, kto ma zadatki na lidera grupy, a do kogo przylgnie łatka autsajdera. Po tym właśnie pełnym emocji dniu postanowiliśmy porozmawiać z uczestnikiem programu, pochodzącym z Pionek Kubą Wojnowskim.

„Farma” to program doceniony przez widzów na całym świecie, jakiego jeszcze w Polsce nie było. Kilkunastu wyjątkowych ludzi świadomie porzuciło swój nowoczesny styl życia i wyruszyło ku wielkiej przygodzie. Zamieszkali w wiejskim gospodarstwie, bez prądu, bieżącej wody i… Internetu.

Pobudki o świcie, opieka nad zwierzętami, zarzadzanie hektarami ziemi oraz obowiązki, z którymi wcześniej nie mieli styczności, to dla nich codzienność. W pierwszym odcinku „Farmy” uczestnicy sprawdzili, czy mimo różnic światopoglądowych, potrafią współpracować w wiejskich warunkach. Skonfrontowali się z niełatwymi warunkami panującymi na farmie. Ich podstawowym obowiązkiem jest dbanie o zwierzęta żyjące w gospodarstwie: dwie gęsi, kozę, dwa koty oraz dwie krowy, w tym jedną w zaawansowanej ciąży.

Świeżo po premierze pierwszego odcinka programu „Farma” postanowiliśmy porozmawiać z jego uczestnikiem, Kubą „Wojna” Wojnowskim, pochodzącym z Pionek. Aktualnie ma on 33 lata i na co dzień pracuje i mieszka w Oslo.

Damian Latos: Jak to się stało że trafiłeś do programu, co o tym zadecydowało?

Kuba „Wojna” Wojnowski: Trafiłem do programu z tego względu, że mam już swoje lata i pragnąłem jakiejś zmiany, zmiany swojego życia. Zawsze chciałem spróbować czegoś nowego, a teraz gdy jestem sam nie zastanawiałem się długo. Dostrzegłem na Facebooku ogłoszenie w sprawie programu, bez zawahania wysłałem formularz. Dobrze się dla mnie złożyło, ponieważ casting ze mną przeprowadzono w formie online, a, że ja wtedy byłem w Oslo to akurat ta forma mi najbardziej pasowała. Jak widać spodobałem się ludziom, którzy wybierali uczestników programu i tak o to w nim się znalazłem. Lubię wyzwania, pracowałem w rożnych stronach świata. Początkowo troszkę peszyła mnie kamera, ale później się już w miarę do tego przyzwyczaiłem.

DL: Trudne warunki życia, czy byłeś do tego przygotowany, czy może był to dla Ciebie szok?

Kuba: Generalnie, gdy usłyszałem hasło „survival” myślałem, że będziemy spać na dworze i to będą warunki gorsze, choć te, które zastaliśmy i tak były dosyć ciężkie. Na ścianie i pod sufitem było wiele dziur, których podczas emisji programu nie było widać. Do tego dochodziło także palenie piecykiem. Nie były to jakoś skrajnie ciężkie warunki, ale na pewno nie byłem do nich przyzwyczajony, bo zawsze jest ciepła woda, internet, telefon, piecyk gazowy, czy elektryczny i różnego rodzaju wygody. Polecam

DL: W pierwszym odcinku wybrano również „Farmera Tygodnia”, czyli osobę, która odpowiedzialna jest za działanie całej grupy. Ta funkcja to nie tylko przywilej, ale przede wszystkim obowiązek. „Farmerem Tygodnia” został leśnik Tomek. Jego rolą jest rozdzielanie zadań i pilnowanie, by gospodarstwo działało sprawnie, a uczestnicy się nie kłócili. Czemu nie wyraziłeś chęci zostania tym farmerem?

Kuba: Nie jestem i nie byłem nigdy farmerem, czy rolnikiem. Nie wiedziałem z czym się wiąże rola farmera tygodnia. Domyślałem się, że taka osoba będzie posiadać dodatkowe duże obowiązki, którym mógłbym nie podołać. A gdybym im nie podołał to grupa może mnie później nie „przyjąć”. Postanowiłem zaczekać, podpatrzeć z czym ta rola się wiąże. Wiem, że ma ona wiele przywilejów, ale mogę spać na „dechach” i zorientować się w panujących wokół mnie, całkowicie nowych warunkach. Jesteśmy w programie nowi, nikt się nie zna, wolę jeść małą łyżeczką, niżeli dużą chochlą i się nie najeść.

DL: Co było dla Ciebie największym wyzwaniem, wstawanie rano, czy może praca przy zwierzętach, albo inne prace na gospodarstwie?

Kuba: Generalnie jak wcześniej wspomniałem nie boję się wyzwań. Nie ma nic takiego co mogłoby sprawić dla mnie szczególne wyzwanie. Na pewno zaskoczył mnie na początku brak bieżącej wody, do czego nie byłem, ani trochę przyzwyczajony. Nie brak internetu, czy telefonu, a właśnie brak podstawowego poziomu higieny – to na pewno było dla mnie może nie wyzwaniem, ale czymś z czym musiałem trochę powalczyć. Do jedzenia można się przyzwyczaić, do braku elektroniki także, ale higiena jest dla mnie ważna.

DL: Jak oceniasz swój występ w pierwszym odcinku. Przypięto ci łatkę „lowelasa”, słusznie?

Kuba: Nie będę ukrywał, mój wzrok zawsze podąża za pięknymi kobietami i miałem szczęście w moim życiu, że takie właśnie kobiety w nim się pojawiały. Nie mogę powiedzieć, że nie ma w tym stwierdzeniu ziarenka prawdy, ponieważ nawet moi znajomi zawsze podkreślają, że lubię towarzystwo pięknych kobiet. Idąc do programu chciałem także poznać nowych ludzi. Zebrano świetną grupę osób, gdzie każdy jest zupełnie inny. Udział w programie daje też nowe możliwości, jakąś rozpoznawalność.

DL: Przed udziałem w programie mówiłeś o zasadach, którymi kierujesz się na co dzień, które to wpoiła ci babcia. Jakie są to zasady?

Kuba: Szanować starszych, kochać rodzinę, Ojczyznę – mieszkam za granicą, ale moja miłość do Polski jest wielka. Ważny też jest dla mnie szacunek do ludzi, którzy na to zasługują.

DL: Czy często jesteś w Pionkach? Myślisz o powrocie na stałe? Być może program pomoże Ci w jakiś sposób w powrocie?

Kuba: Od paru lat myślę żeby wrócić do Pionek, bo to jest moje rodzinne miasto, tu się wychowałem, tu mam przyjaciół  i rodzinę, to tu kończyłem szkoły. Mam plan żeby wrócić, może się uda nawet wystartować z jakimś małym biznesem. Jutro lecę do Oslo, tam muszę pozałatwiać parę spraw, popracować jeszcze i może niedługo będę zbierał się do Polski. Zobaczymy też co przyniesie program z każdym kolejnym odcinkiem.

Czytaj więcej

1 KOMENTARZ

  1. Po dwóch odcinkach tego programu śmiało można stwierdzić, że od myślenia i wielce ożartych dyskusji są inni. Kuba ma tylko wyglądać i napinać bicka:)

    9
    0

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

- Reklama -

Ostatnio dodane

Skip to content