„WYGRAŁAM!” Sąd unieważnił decyzję burmistrza. Teraz dyrektor biblioteki wzywa mieszkańców do udziału referendum

Popularne

spot_img

Prawomocny wyrok dwóch instancji. Stwierdzona nieważność zarządzenia burmistrza. Mocny apel do mieszkańców o udział w referendum. Spór między dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Pionkach a burmistrzem miasta zakończył się jednoznacznym rozstrzygnięciem sądowym. Teraz sprawa przenosi się z sali sądowej na grunt polityczny.

Dyrektor biblioteki Dorota Helińska poinformowała w mediach społecznościowych o prawomocnym zakończeniu sprawy przeciwko burmistrzowi Łukaszowi Miśkiewiczowi.  Sprawa dotyczyła zarządzenia z 20 sierpnia 2024 r., na mocy którego została odwołana ze stanowiska. Zarzucono jej ciężkie naruszenie obowiązków służbowych i niedbanie o mienie kierowanej jednostki.

Najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność zarządzenia. Następnie Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał to rozstrzygnięcie. NSA wskazał, że zarządzenie zostało wydane z istotnym naruszeniem materialnej podstawy prawnej, w tym art. 15 ust. 6 pkt 3 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej.

– WYGRAŁAM! Prawda się obroniła, obroniłam moją godność – napisała Helińska.

Istotne naruszenie materialnej podstawy

Kluczowe są jednak fragmenty uzasadnienia. Sąd wskazał wprost – Zaskarżone zarządzenie zostało podjęte z istotnym naruszeniem materialnej podstawy jego wydania – art. 15 ust. 6 pkt 3 ustawy z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej poprzez niewłaściwe zastosowanie tego przepisu w stanie faktycznym sprawy niniejszej, co skutkowało stwierdzeniem jego nieważności.

Dalej czytamy  – Zaskarżone zarządzenie Burmistrza Miasta Pionki z 20 sierpnia 2024 r. wydane zostało z istotnym naruszeniem prawa, które w świetle art. 147 § 1 p.p.s.a. uzasadnia stwierdzenie jego nieważności.

W praktyce oznacza to, że sąd nie dopatrzył się podstaw do zastosowania trybu odwołania przewidzianego w ustawie o działalności kulturalnej. Zarządzenie zostało uznane za wydane z naruszeniem prawa w stopniu kwalifikowanym.

fot. Dorota Helińska/Facebook

Miasto to nie prywatny folwark

W swoim wpisie dyrektor nie ograniczyła się do informacji o wyroku. Znaczną część poświęciła ocenie stylu zarządzania miastem. – Łukasz Miśkiewicz działał z premedytacją, chcąc mnie zniszczyć, złamać, zastraszyć bym się nie podźwignęła. Tak jak nie miał odwagi się ze mną spotkać w trakcie mojej pracy na rzecz mieszkańców, tak nie miał odwagi mnie osobiście zwolnić – napisała.

Najmocniejszy fragment dotyczył jednak sytuacji w mieście i jak podkreśliła, atmosfery wśród mieszkańców oraz pracowników samorządu.

– W ostatnim czasie słyszę od przyjaciół i znajomych, że raz po raz otrzymują wezwania i pozwy. To jest obecny model zarządzania miastem? „Trzymać za mordę” się nie da, miasto to nie prywatny folwark, a mieszkańcy to nie chłopi pańszczyźniani do płacenia danin. Ludzie swoją godność mają i oby nie musieli tak jak ja dociekać jej na salach sądowych – napisała.

Apel o podpisy i udział w referendum

Sprawa sądowa stała się dla dyrektor biblioteki punktem wyjścia do otwartego apelu politycznego. Helińska odniosła się do trwającej w Pionkach inicjatywy referendalnej. – Drodzy mieszkańcy Miasta Pionki. Teraz macie możliwość naprawienia swojego błędu wyborczego. Inicjatywa Referendalna trwa. Nie bójcie się podpisywać list, tak jak ja nie bałam się stawić czoła prawnikowi. Nie bójcie się pójść do referendum. Jeden tchórzliwy człowiek nie jest w stanie zastraszyć całego miasta – napisała.

Szczególne słowa skierowała do pracowników samorządowych – Szczególnie dziękuję tym, którzy pracując w samorządzie podpisują listy i wspierają, wszystkich przecież nie zwolni z pracy.

W jej ocenie miasto „nie może być zakładnikiem nieudolnej władzy” ani – jak napisała – ludzi spoza miasta obsadzanych na stołkach z bajońskimi wynagrodzeniami.

Spór prawny zakończony. Spór polityczny trwa

Prawomocny wyrok kończy część sądową konfliktu. Zarządzenie burmistrza zostało wyeliminowane z obrotu prawnego. Sama Helińska ironicznie zapytała – Zarządzenie nieważne! To kiedy Panie burmistrzu mogę wrócić do pracy? – żarcik, dobrze mi tam gdzie jestem…. Jednak jej wpis pokazuje, że sprawa nie jest już wyłącznie osobistym sporem. Stała się elementem szerszej debaty o kierunku, w jakim zmierzają Pionki.

Jeśli referendum dojdzie do skutku, mieszkańcy zdecydują nie tylko o losie burmistrza, ale również o ocenie stylu zarządzania miastem, który jak wynika ze słów dyrektor biblioteki, dla części środowiska stał się symbolem konfliktu i podziału.

Zobacz więcej

Czytaj więcej

Ostatnio dodane