22 C
Pionki
piątek, 19 sierpnia, 2022
0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

[ROZMOWA] Czy strzelnice przeżywają teraz oblężenie? Rozmawialiśmy o tym z prezesem Fundacji Wsparcia Reduta Łukaszem Burskim

Popularne

Wojna na Ukrainie spowodowała w całej Polsce prawdziwy boom na strzelectwo. Ludzie chcą nauczyć się podstaw obsługi broni, a także strzelania. Pytają także jak uzyskać pozwolenie na broń. A jak ta sytuacja wygląda w naszym regionie?

Praktycznie cały świat jest wstrząśnięty strasznymi doniesieniami płynącymi z Ukrainy. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak potoczy się wojna. Trudno się dziwić, że w obliczu tego zagrożenia Polacy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Te obawy widać najlepiej na strzelnicach, które od momentu wybuchu wojny na Ukrainie przeżywają prawdziwe oblężenie. Postanowiliśmy porozmawiać na ten temat z prezesem Fundacji Wsparcia Reduta Łukaszem Burskim. Przypomnijmy, że fundacja prowadzi strzelnicę w miejscowości Laski, w gminie Pionki.

Czy od czasu wybuchu wojny zwiększyło się zainteresowanie szkoleniami oraz szeroko rozumianą nauką strzelania?

Prezes Fundacji Wsparcia Reduta Łukasz Burski: Zgadza się. Obserwujemy tendencję wzrostową. Pojawiła się ona z delikatnym opóźnieniem, cztery-pięć dni po wybuchu konfliktu. Nie poczyniliśmy jeszcze dokładnej analizy w tym zakresie, ale wzrost jest na tyle znaczący, że w tej chwili w perspektywie dwóch najbliższych tygodni nie mamy wolnych weekendów. Jeśli ktoś byłby zainteresowany rezerwacją terminu to najwcześniej na dwa tygodnie do przodu jeśli chodzi o weekend, a jeśli mowa o szkoleniach w ciągu tygodnia to jesteśmy w stanie elastycznie to zrealizować. Warto podkreślić, że część instruktorów, którzy działają w naszej fundacji zostali, albo zmobilizowani, albo zagospodarowani w odpowiednich służbach, co bezpośrednio przekłada się na nasze braki kadrowe. 

Jacy to są kursanci, zdarzają się amatorzy, którzy po raz pierwszy pojawili się teraz na strzelnicy?

Łukasz Burski: Przede wszystkim są to osoby, które nigdy nie miały kontaktu z bronią, które kompletnie jej nie znają. Jednakże warto podkreślić, że te osoby są bardzo wysoko zmotywowane do tego, aby nabyć umiejętności w zakresie bezpiecznego posługiwania się bronią. Część osób przyznaje, że oglądała filmiki instruktażowe w internecie. Komentują z zaskoczeniem, że jednak strzelanie z broni palnej odbiega od wizji wykreowanej przez dostępne materiały w sieci czy też kino. Ostateczna opinia po pierwszym kontakcie z bronią jest taka, że broń wcale nie jest taka straszna, ale jednak celne trafienie wymaga skupienia i wyciszenia.

Jak wygląda takie szkolenie dla amatora – cywila? Kto może z niego skorzystać i w jaki sposób się to odbywa?

Łukasz Burski: Generalnie nie ma żadnych ograniczeń. Zaproponowaliśmy do tej pory dwa szkolenia na totalnie podstawowym poziomie, jedno z obsługi pistoletu, drugie zaś z obsługi karabinka. Większym zainteresowaniem na ten moment cieszy się to dotyczące pistoletu. Jeśli chodzi o karabinek była część osób, która się tym zainteresowała, ale w tej chwili ta ciekawość troszkę spadła. Z tych szkoleń może skorzystać każda osoba, która jest w stanie utrzymać broń. Jesteśmy w stanie przeszkolić starszą młodzież, pod warunkiem, że przyjdzie z dorosłym opiekunem i będzie w stanie fizycznie tą broń obsłużyć. Samo szkolenie dotyczy przede wszystkim bezpiecznej obsługi broni, czyli ładowania, rozładowania, celowania, pracy na spuście, przyjęcia odpowiedniej postawy. Nie jest to szkolenie stricte bojowe czy też obronne. W bardzo dużym uproszczeniu jest to zaznajomienie się z bronią dla osoby, która tego kontaktu nigdy nie miała, przy czym są to również podstawowe informacje dotyczące bezpieczeństwa. W głównej mierze dążymy do tego, aby osoba, która się do nas zwróci, po dwu-trzy godzinnym szkoleniu była w stanie celnie oddać strzał w warunkach izolowanych na strzelnicy. Głównie chodzi nam o przekazanie podstaw, bo kwestie późniejszego posługiwania się bronią w aspekcie bojowym to jest już dużo wyższy, bardziej zaawansowany poziom. Kwestie posługiwania się bronią, niejednokrotnie, które były przekazywane jeszcze w zasadniczej służbie wojskowej mogą znacząco odbiegać od realiów obecnego pola walki. W tej chwili znaczna część konfliktu zbrojnego na wschodzie odbywa się w warunkach miejskich. Nie ma przestrzeni otwartych, nie ma okopów, nie jest to tak zwana wojna stacjonarna. Jest to bardziej sprowadzone do konfliktu asymetrycznego. 

 

Czy ludzie, którzy nigdy nie mieli do czynienia ze strzelectwem precyzują z jakiej broni chcieliby nauczyć się strzelać?

Łukasz Burski: Jeśli chodzi o przygotowane przez nas szkolenia w zakresie podstawowym, to w ramach pistoletów proponujemy Glocka-17, a jeśli chodzi o karabinki to mamy do dyspozycji różne wersje systemu kałasznikowa. To jest nasza propozycja w odniesieniu do tego jaka broń jest w tej chwili najpowszechniejsza w naszym otoczeniu. Mówiąc w dużym uproszczeniu, nasze szkolenia mają za zadanie przekazać takie informacje, które pozwoliłyby uczestnikowi szkolenia np.  zabezpieczyć w sposób bezpieczny znalezioną broń na ulicy. Dodatkowo można u nas skorzystać z innych rodzajów broni. Wśród dostępnych jednostek mamy egzemplarze produkcji Polskiej, Amerykańskiej. Rosyjskiej, Niemieckiej, Chińskiej oraz Tureckiej.

A jak jest z bronią, którą posiadają mieszkańcy naszego regionu? Potrafi Pan to oszacować przez pryzmat korzystających z waszej strzelnicy?

Łukasz Burski: Obserwujemy w tej chwili duże zainteresowanie związane z nabyciem własnej broni. Tyczy się ono w głównej mierze broni, którą możemy posiadać bez pozwolenia, czyli bronią czarnoprochową. Duży odsetek osób odwiedzających naszą strzelnicę stanowią właśnie tak zwani strzelcy czarnoprochowi. Dwa razy w miesiącu organizujemy spotkania grupy czarnoprochowej, która działa na zasadach samodoskonalenia przy wsparciu naszych instruktorów. Wspieramy strzelców czarnoprochowych, aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo użytkowania tego typu broni. Uważamy, że dosyć duża ilość mieszkańców posiada broń, czy to sportową, czy do celów łowiectwa, czy też broń do celów kolekcjonerskich. Jednakże udział tych osób w grupach korzystających z naszej strzelnicy nie jest zbyt duży. Są to osoby, które już posiadają przeszkolenie, mają świadomość swoich umiejętności. My jesteśmy otwarci na wszystkich posiadaczy broni i tym samym będziemy wspierać ich w podnoszeniu poziomu wiedzy i umiejętności, jeśli tylko będą tym zainteresowani.. Jest też inna grupa strzelców spoza naszego regionu, która regularnie uczestniczy w treningach strzelectwa dynamicznego, gdzie pojawiają się też zagadnienia obronne i typowo bojowe.

Jak aktualnie wygląda sytuacja ze zdobyciem pozwolenia na broń?

Łukasz Burski: Jako fundacja udzielamy wszelkich informacji dotyczących uzyskiwania pozwolenia, pomagamy informacyjnie z całą procedurą. Mało tego, oferujemy również wsparcie przy kwestiach prawnych z tym związanych. Mamy zaprzyjaźnionych lekarzy, więc jeśli chodzi o badania mamy sprawdzone miejsca, które wiążą się z atrakcyjnymi cenami. Na ten moment polecamy Klub Strzelecki Amator z Wrocławia, ponieważ jest to najtańsza opcja uzyskania pozwolenia do celów sportowych. Przy czym my też jesteśmy w trakcie uruchamiania stowarzyszenia, które będzie posiadało licencję Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Jeśli chodzi o wszelkie inne pozwolenia możemy już w tej chwili pomóc w uzyskaniu pozwolenia do celów kolekcjonerskich. Współpracuje z nami Klub Miłośników Broni Szaniec. Pomagamy także osobom, które są zwolnione z egzaminu do pozwolenia na broń, co wynika z ustawy o broni i amunicji. Kierujemy całą procedurą jak uzyskać to pozwolenie. Jeśli chodzi o „szarego Kowalskiego” to w tej chwili każda osoba, która nie posiada przeciwwskazań wykluczanych w odpowiednich rozporządzeniach może posiadać broń palną. Procedura w tej chwili jest prostsza, niż procedura związana z uzyskaniem prawa jazdy. Generalnie, jest spora grupa osób, które strzelają tzw. czarny proch, ale przychodząc na strzelnicę nie mają odpowiedniego przeszkolenia. Widzimy potrzebę szkolenia, żeby nie dochodziło do sytuacji, w której posiadanie przedmiotu daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa. Mało tego, nieumiejętne posługiwanie się nim może stanowić zagrożenie dla nas samych lub osób postronnych. Stawiamy przede wszystkim na szkolenie. W pełni stosujemy się do aktualnych procedur prawnych. Najważniejszym aspektem jeśli chodzi o broń palną jest umiejętność bezpiecznego posługiwania się nią. Bezpieczeństwo stoi na pierwszym miejscu.

W ostatnim czasie u państwa na strzelnicy można było zaobserwować młodzież szkolną, która brała udział w zajęciach ze strzelectwa. 

Łukasz Burski: Tak, jak najbardziej. Mamy przygotowaną ofertę dla młodzieży, w której takie osoby nie ponoszą opłaty stanowiskowej. Ponoszą jedynie koszty amunicji. Jest to spowodowane podejściem naszej fundacji, której cel stanowi popularyzacja strzelectwa jako sportu, dobrej zabawy i rekreacji. Jeśli chodzi o młodzież staramy się nie poruszać aspektów militarnych, czy bojowych.

Trzeba jednak mieć świadomość, że nauka strzelania tania nie jest. Zwłaszcza w ostatnim czasie, gdy ceny amunicji poszybowały w górę.

Łukasz Burski: Najważniejsze w nauce strzelania jest tak naprawdę strzelanie „na sucho” oraz umiejętności manualne związane z bronią. To te czynniki decydują później o wyniku uzyskanym na tarczy. Co do cen, niestety, to prawda. Ceny amunicji poszybowały w górę. Naszej fundacji przez ponad rok udało się utrzymać stałe ceny ze względu na posiadane zapasy. Od tego tygodnia byliśmy zmuszeni podnieść także i nasz cennik. Mało tego, jest bardzo duży problem z samą dostępnością amunicji, jednakże aktualne zainteresowanie naszą strzelnicą jest na tyle proporcjonalne do posiadanych przez nas możliwości, iż jesteśmy w stanie temu sprostać. Jeśli mamy problemy, z którymś z rodzajów amunicji to wtedy próbujemy przenieść szkolenie na inną platformę broni, korzystając z innego kalibru. 

Jako fundacja współpracują państwo z wieloma sklepami militarnymi. Czy faktycznie świecą one teraz pustkami?

Łukasz Burski: Aktualnie panujący duży popyt spowodował, że pewne produkty zniknęły z rynku w mgnieniu oka. Jest to bez wątpienia spowodowane sytuacją panującą na Ukrainie, ale również takimi potrzebami wewnętrznymi u nas. Ludzie zaczęli się tym interesować, a co za tym idzie kupować pewne rzeczy. Ta sytuacja występuje w kilku określonych kategoriach produktów. Głównie chodzi o osłony balistyczne, czyli wkłady kuloodporne do kamizelek i ewentualnie same poszycia kamizelek kuloodpornych. Trzeba wiedzieć, że na polskim rynku można takie kamizelki kuloodporne zakupić, pod warunkiem, że nie są one skierowane określone wyrób wojskowy, lub o przeznaczeniu specjalnym. Jak wcześniej wspominałem, występuje jeszcze problem z dostępnością amunicji, ale generalnie rzecz biorąc, reszta produktów jest w pełni dostępna. 

Jak z państwem można się skontaktować?

Łukasz Burski: Najlepiej kontaktować się z nami poprzez stronę internetową Fundacja Wsparcia Reduta i znajdujący się na niej formularz kontaktowy, lub poprzez profil na Facebooku (dostępny jest on TUTAJ). Każda osoba, która jest zaangażowania w działanie na rzecz fundacji pracuje również zawodowo. Nasze zaangażowanie w fundacje odbywa się w czasie wolnym. To co my realizujemy jest prowadzone głównie w ramach wolontariatu. Kontakt w formie elektronicznej jest dla nas najwygodniejszy jeśli chodzi o szybkość obsługi, bo nie zawsze możemy odebrać telefon. Niejednokrotnie w godzinach pracy jesteśmy w stanie wyegzekwować kilka minut, aby odpisać każdej zainteresowanej osobie. Większość odpowiedzi na najbardziej popularne pytania można znaleźć także na naszej stronie.

Coś chciałby jeszcze Pan dodać?

Łukasz Burski: Reasumując chciałbym jeszcze raz podkreślić, że przede wszystkim istotne są umiejętności. Pojawiają się komentarze, że powinniśmy być jak Szwajcaria, gdzie w każdym domu jest broń, ale to do końca nie chodzi o samo posiadanie przedmiotu, które daje niejednokrotnie złudne poczucie bezpieczeństwa. Chodzi tak naprawdę o posiadanie konkretnych umiejętności, które niezależnie od stanu posiadania, czy broń będzie w domu, czy też w magazynie obrony cywilnej, bądź terytorialnej, będziemy w stanie się nią posłużyć. Przede wszystkim równolegle bardzo ważne jest nieuleganie emocjom. Uczymy naszych podopiecznych, aby działali w sposób systemowy. Z naszego punktu widzenia najważniejsze powinno aktualnie być nasze bezpieczeństwo, a żeby podnosić jego poziom powinniśmy podnosić poziom wiedzy i umiejętności. Mamy do tego możliwości. Zapraszamy serdecznie wszystkich chętnych.  


Czytaj więcej

- Reklama -

Ostatnio dodane