5 listopada 2025 roku odbyła się XLII nadzwyczajna sesja Rady Miasta Pionki, podczas której po raz kolejny debatowano nad projektem uchwały w sprawie sprzedaży w drodze ustnego przetargu nieograniczonego prawa użytkowania wieczystego nieruchomości przy ulicy Węglowej, działki o powierzchni 1,7 ha zabudowanej budynkiem EC1. To już kolejna próba burmistrza Łukasza Miśkiewicza, by doprowadzić do sprzedaży tego obiektu.
Burmistrz przekonywał, że sytuacja budynku od lat jest niezmieniona i miasto nie ma środków na jego utrzymanie. – To działka zabudowana budynkiem EC1, która wielokrotnie pojawiała się w naszych dyskusjach. Podtrzymuję wszystkie dotychczasowe argumenty. Było spotkanie z potencjalnym inwestorem, który przedstawił swoją wizję, ale to, że jest zainteresowany, nie oznacza, że nabędzie tę nieruchomość – mówił Miśkiewicz. Dodał, że nieruchomość obciążona jest wielomilionowymi kosztami i że miasto nie ma pomysłu na jej przyszłe zagospodarowanie.
Radni po raz kolejny nie podzielili stanowiska burmistrza. Radny Dominik Cybulski zwrócił uwagę, że potencjalny nabywca nie jest dla miasta nową postacią. – Pamiętam inne wizualizacje dotychczas zakupionych przez tego inwestora budynków, z którymi do tej pory nic się nie stało. Mam nadzieję, że to biurokracja była jedyną przeszkodą, że tam do tej pory nic się nie dzieje – mówił radny, dopytując o wstępną wycenę działki.
Radny Jarosław Szczypiór przypomniał, że EC1 to solidny, zabytkowy budynek. – Był to budynek o najsilniejszej konstrukcji na terenie zakładu. Argument, że on się rozpadnie, jest błędny, papier wszystko przyjmie – stwierdził. Zwrócił uwagę, że inwestor nie posiada dokumentacji technicznej obiektu, co może oznaczać, że zakup będzie miał na celu jedynie jego rozbiórkę. W swojej wypowiedzi radny ostro skrytykował wizualizacje inwestora, pełne błędów historycznych. – Piszą, że w latach 30. między Warszawą a Pionkami jeździła Luxtorpeda – a przecież jeździła z Krakowa do Zakopanego! Czy ktoś w ogóle to czyta? – pytał.
Z kolei radny Kamil Panufnik zarzucił burmistrzowi uporczywe forsowanie projektu. – Wracamy do tego tematu po raz trzeci lub czwarty. Była komisja, były argumenty, a pan jak grochem o ścianę, znowu to samo. Tendencja jest jasna, rada nie ma zamiaru poprzeć tej sprzedaży – mówił radny. Dodał, że burmistrz zamiast szukać nabywcy powinien zabiegać o pomoc instytucji państwowych. – Dobry gospodarz nie cieszy się, że sejmik nie chce przejąć budynku. Dobry gospodarz chodzi, puka do drzwi, a jak wyrzucą go drzwiami, wchodzi oknem. Niech pan to zrobi, a wtedy naprawdę przejdzie pan do historii – apelował Panufnik.
Radny Dawid Jaroszek zarzucił burmistrzowi brak starań o środki zewnętrzne. – Nie podjął pan skutecznych kroków zmierzających do zagospodarowania obiektu, ani do pozyskania środków z Ministerstwa Kultury, konserwatora zabytków czy funduszy unijnych. Sprzedać jest łatwo, ale czy naprawdę o to chodzi? – pytał.
Głos zabrała również radna Iwona Wydmuch, apelując o jeszcze jedną próbę ratowania obiektu. – Może byśmy dali szansę temu budynkowi. Może jeszcze uda się go ocalić – mówiła, przypominając sytuację z ratowaniem szpitala w Pionkach.
Po długiej dyskusji burmistrz ponownie powtórzył, że miasto nie ma pieniędzy na utrzymanie EC1. – Nie mamy środków na remont, a budynek generuje tylko koszty. Próby przekazania go samorządowi województwa trwały 10 lat i nic z tego nie wyszło. Mamy wycenę – 4 miliony złotych – i moim zdaniem to najrozsądniejsze rozwiązanie, by go sprzedać – powiedział Miśkiewicz.
W głosowaniu uchwała nie została przyjęta. Za sprzedażą opowiedziało się trzech radnych, dziesięciu było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.
P.S. Niektóre cytaty zawarte w artykule zostały skrócone, uzupełnione o poprawność stylistyczną oraz wymowy w celu zwiększenia ich czytelności i klarowności. Kontekst wypowiedzi pozostał niezmieniony. Zachęcamy do obejrzenia posiedzenia Rady Miasta TUTAJ


