[OPINIA] Sprzedaż ponad 50 hektarów dla MESKO. Burmistrz ogłasza sukces, inni widzą wyprzedaż majątku poniżej wartości

Popularne

spot_img

– Drodzy mieszkańcy, mam dla was świetną informację – tymi słowami burmistrz Łukasz Miśkiewicz ogłosił na swoim profilu w mediach społecznościowych zakończenie przetargu na sprzedaż działki przy ul. Fabrycznej. Przekazał, że blisko 53-hektarowy teren po byłym Pronicie trafił w ręce spółki MESKO S.A., co jego zdaniem oznacza powrót większej produkcji zbrojeniowej do Pionek. Jak mówił, – tradycje, które związane są z tym terenem, dalej będą kontynuowane.

Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. Zarówno wśród mieszkańców jak i radnych miejskich możemy usłyszeć słowa krytyki – nie kwestionują oni potrzeby rozwoju gospodarczego miasta, ale sposób, w jaki sprzedawane są strategiczne nieruchomości, budzi poważne wątpliwości. Analiza danych dotyczących tej i poprzednich transakcji potwierdza, że radość z zakończenia przetargu może być przedwczesna – przynajmniej jeśli spojrzeć na to z perspektywy interesu finansowego gminy.

Największa powierzchnia, najniższa cena

Działka nr 1464/539, o powierzchni 52,9469 ha, została sprzedana 11 lipca 2025 roku za 15 150 000 zł. Jedynym oferentem w przetargu była właśnie spółka MESKO S.A., która zaoferowała cenę wyższą od wywoławczej tylko o wymagane minimalne postąpienie. Oznacza to, że miasto otrzymało 28,61 zł za każdy metr kwadratowy – to najniższa cena jednostkowa spośród dużych przetargów z ostatnich dwóch lat.

Dla porównania, ta sama spółka MESKO w 2023 roku – jeszcze za kadencji burmistrza Roberta Kowalczyka – zakupiła inną działkę w Pionkach o powierzchni 5,7722 ha, za kwotę 4 128 000 zł. Wtedy cena jednostkowa wyniosła 71,51 zł/m² – ponad dwa i pół razy więcej niż w obecnym przetargu.

Im mniejsza działka, tym cena za metr wyższa

Sprzedaż działki dla MESKO w 2025 roku wypada szczególnie blado w porównaniu z innymi transakcjami z ostatnich lat jakie przeprowadziło Miasto Pionki wraz z podmiotami prywatnymi. Przykłady:

  • 2024 r., działka 0,2025 ha – cena: 309 400 zł (152,79 zł/m²)
  • 2024 r., działka 0,0535 ha – cena: 95 950 zł (179,34 zł/m²)
  • 2023 r., działka 0,3260 ha – cena: 248 000 zł (76,07 zł/m²)

Widać więc wyraźnie, że mniejsze działki osiągają kilkukrotnie wyższe stawki za metr kwadratowy niż działka sprzedana MESKO. O ile przy dużej powierzchni można spodziewać się rabatu skali, o tyle tak drastyczny spadek ceny budzi pytania o sposób ustalania wartości wywoławczej i strategię miasta wobec tak cennych terenów.

Wyprzedaż za grosze

Radni miejscy, ale również mieszkańcy Pionek wielokrotnie podnosili temat nieadekwatnej wyceny miejskich nieruchomości. Już wcześniej zarzucano (również poprzednim burmistrzom), że wyprzedają majątek gminy po niskich cenach i bez długofalowej strategii.  To sprzedaż majątku miasta za bezcen – mogliśmy usłyszeć wielokrotnie podczas obrad radnych

Sam fakt, że MESKO – spółka z branży zbrojeniowej – rozbudowuje swoją obecność w Pionkach, może mieć swoje plusy. Potencjalne miejsca pracy, aktywizacja terenów poprzemysłowych, symboliczne nawiązanie do tradycji – to argumenty, które burmistrz Miśkiewicz stawia na pierwszym miejscu.

– Drodzy mieszkańcy, mam dla was świetną informację. Właśnie zakończyła się sprawa, nad którą pracowałem blisko rok ostatniej kadencji. Jest to sprawa o tyle istotna, bo dotycząca rozwoju naszego miasta. Miło mi poinformować, że działkę o powierzchni 50 ha przetarg na jej nabycie wygrała spółka MESKO. Znaczy to dla nas, że produkcja zbrojeniowa wraca do Pionek w większym rozmiarze niż dotychczas. I że tradycje, które związane są z tym terenem dalej będą kontynuowane. – mówił burmistrz Łukasz Miśkiewicz do mieszkańców za pośrednictwem mediów społecznościowych

Jednak w tej wypowiedzi brakuje konkretów. Nie wiadomo, jakie MESKO planuje inwestycje, ile miejsc pracy zostanie utworzonych, w jakim czasie i na jakich zasadach.

Na razie wiadomo tylko jedno – 53 hektary cennego terenu zostały sprzedane, a miasto otrzymało 28 zł za metr. Jak na dzisiejsze warunki – niewiele. Jak na teren z dostępem do mediów, z zabudową i potencjałem przemysłowym – zdecydowanie za mało.

Czy jest się z czego cieszyć? Odpowiedź zależy od perspektywy. Burmistrz mówi o sukcesie symbolicznym. Mieszkańcy i radni natomiast mogą się zastanawiać, czy miasto zyskało inwestora, czy straciło kontrolę nad swoim największym terenem przemysłowym.


 

Powyższy tekst jest wyrazem naszej opinii, redakcyjnych obserwacji oraz blisko 20 lat obecności PIONKI24 na lokalnym rynku. Patrzymy, słuchamy, pytamy – i nie przestaniemy pytać. Bo Pionki zasługują na więcej.

 

Zobacz więcej

Czytaj więcej

Ostatnio dodane