Kilkadziesiąt minut intensywnego deszczu wystarczyło, aby Pionki ponownie znalazły się w komunikacyjnym chaosie. W piątek po południu nad miastem przeszła gwałtowna burza, a ulice błyskawicznie zamieniły się w rwące strumienie.
Woda sparaliżowała ruch, przejazd pod wiaduktem znów został zalany, a w miejskim targowisku „Manhattan” przedsiębiorcy ratowali swój towar przed napierającą wodą.

Sytuacja nie jest nowa. Pionkowski wiadukt regularnie zmienia się w basen po każdej większej ulewie, ale przedsiębiorcy z Manhattanu tym razem sami przyznają, zalanie było wyjątkowo dotkliwe. Jak mogliśmy usłyszeć i zobaczyć na filmach zamieszczonych w mediach społecznościowych takiej ilości wody to miejsce jeszcze nie doświadczyło.
– Manhattan tonie. Patrzcie co tu się dzieje. Wszystko leci na pawilony – mogliśmy usłyszeć na nagraniu
wideo-mieszkanka, czytelnik











