Najwyższa Izba Kontroli odkryła niedociągnięcia i zaniedbania w procedurach wyznaczania rodzin zastępczych i monitorowania losu dzieci im powierzonych w większości badanych instytucji, powołanych do pomocy rodzinie.
Jak podaje „Dziennik”, spośród 26 powiatowych centrów i 14 miejskich ośrodków poddanych kontroli, tylko siedem otrzymało pozytywną opinię NIK. Placówki, które nie spełniają wymogów, tłumaczą się brakiem wystarczających środków finansowych.
NIK ujawnia na przykład sytuację, w której zastępczy ojciec miał przeszłość kryminalną. Zdarza się, że dzieci trafiają do osób nie mających stałego źródła utrzymania albo pozbawionych odpowiedniego lokum. Są to opłakane skutki złego funkcjonowania sądów rodzinnych, które aż w 70 proc. przypadków pomijają opinie ośrodków pomocy rodzinie. Lekceważona jest także ustawa o pomocy społecznej, stawiająca określone wymagania rodzicom zastępczym.
Często zdarza się także, że dzieci umieszczone w domach zastępczych nie mogą liczyć na monitoring ośrodków. Mimo obowiązku prawnego, aż 14 z badanych placówek nie informowało sądów o nieprawidłowym funkcjonowaniu tych rodzin, tłumacząc się brakami kadrowymi.
Wiceszefowa sejmowej komisji polityki społecznej – Magdalena Kochan jest świadoma tych błędów i zapowiada działania, mające na celu poprawienie stanu rzeczy. Na razie trwają końcowe prace nad wcieleniem w życie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, a następna będzie ustawa o rodzinnej opiece zastępczej.
Jednak oprócz potrzeby nowych regulacji, konieczna wydaje się także praca nad skuteczniejszym egzekwowaniem już istniejących, ale nagminnie lekceważonych przepisów.
Kategoria: Polska
Zobacz również
Ten artykuł nie był jeszcze komentowany Dodaj komentarz









geopard.pl

