Niewidoczne znaki,
jazda na pamięć czy łamanie przepisów? A może wszystkiego po
trochu. Faktem jest, że to skrzyżowanie należy do jednego z
bardziej niebezpiecznych w naszym mieście. Część kierowców powie
pewnie, skrzyżowanie jak każde. To dlaczego tak często dochodzi
tam do groźnych sytuacji, kolizji i wypadków?
Mówimy oczywiście o skrzyżowaniu ulic Zwoleńska-Piłsudskiego-Wspólna. Zdaniem policji jest to miejsce o sporym nasileniu ruchu. Trudno się temu dziwić, bo przecież tam krzyżują się drogi do Zwolenia, Garbatki i Pionek. W ubiegłym tygodniu mieliśmy kolejne przykłady nieostrożności kierowców i łamania przepisów. Efektem były na szczęście tylko rozbite samochody. - Częstym powodem stłuczek w tym miejscu jest ograniczona widoczność. Kierowcy jeżdżą też na pamięć i zapominają o umieszczonym tam znaku Stop. Wręczamy naprawdę dużo mandatów za parkowaniu na przejściu dla pieszych. Na ulicy Piłsudskiego został zbudowany parking koło sklepu, ale ludzie i tak z niego nie korzystają. Niektórzy kierowcy po prostu nie zdają sobie sprawy, że parkując samochód w nieodpowiednim miejscu, ograniczają innym widoczność i stwarzają zagrożenie na drodze. W mojej opinii kierowcy zbyt często lekceważą przepisy a ci, którzy nie znają tego skrzyżowania, nie zachowują należytej ostrożności – powiedział nam podinspektor Wojciech Madej, zastępca komendanta pionkowskiej policji.
Ciężko uwierzyć,
że lekiem na całe zło będzie zamieszczenie na tym skrzyżowaniu
kamery w ramach
systemu monitoringu wizyjnego. Na pewno pozwoli
policji bez problemu wskazać winnego wypadku, ale czy będzie miało
to znaczący wpływ na poprawę bezpieczeństwa? Zainstalowanie
kamery na skrzyżowaniu Zwoleńska-Piłsudskiego-Wspólna
przewidywane jest w drugiem etapie monitoringu. Jak do tej pory
wynikały spore problemy z przesyłem danych, który przypomnijmy
opiera się na drodze radiowej.
Kierowcy szukają winnych w służbach odpowiedzialnych za odpowiednie oznakowanie tego skrzyżowania. - Co prawda zmienione zostało oznakowanie od strony ulicy Piłsudskiego. Ustawiono znak informujący, że za 50 metrów kończy się droga z pierwszeństwem przejazdu. Na pewno jest lepiej, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby ten znak stał gdzie indziej. Teraz stoi on za słupem i nie jest dobrze widoczny. Moim zdaniem powinien być zainstalowany na słupie. To właśnie niezbyt dobra widoczność znaków jest najczęstszą przyczyną kolizji w tym miejscu – stwierdził Krzysztof z ulicy Piłsudskiego.
Do ostatnich kolizji w rejonie ulic Zwoleńska-Piłsudskiego-Wspólna doszło w strugach ulewnego deszczu, ale ciężko uciec od stwierdzenia, że to czynnik ludzki zawodzi. Więcej uwagi, ostrożności, pokory na drodze. Te przymioty zastąpią nawet najlepsze oznakowania.
Jakie są inne
niebezpieczne miejsca na drogach w Pionkach i najbliższej okolicy?
Policja wskazuje na skrzyżowanie ulic Mickiewicza-Aleja Jana Pawła,
wyjazd ze stacji benzynowej „Bliska”, parking przy Urzędzie
Miasta od strony Placu Konstytucji, okolice stacji CPN w miejscowości
Kolonka, zakręt na trasie 737 w okolicach Augustowa. Każdy z tych
punktów to inna specyfika. Duże natężenie ruchu, brak wyobraźni
kierowców, nieprzestrzeganie przepisów. Takie są najczęstsze
przyczyny kolizji i wypadków. - Zakręt w okolicach miejscowości
Augustów jest szczególnie niebezpieczny przy mokrej nawierzchni, w
okresie zimowym. Tyle tylko, że gdyby kierowcy przestrzegali
obowiązujacej tam prędkości 60 km/h, to do większości zdarzeń
by po prostu nie doszło. Podobnie przy stacji CPN na Kolonce. Tam
nagminnie dochodzi do wyprzedzania w miejscu niedozwolonym. Głównie
brawura, łamanie przepisów i nietrzeźwi kierowcy. Takie są
przyczyny większości wypadków – powiedział na koniec
zastępca komendanta pionkowskiej policji, Wojciech Madej.
A gdzie Waszym zdaniem znajdują się szczególnie niebezpieczne miejsca, na które kierowcy powinni uważać? Czekamy na maile i komentarze.







geopard.pl


Ukryj komentarze Dodaj komentarz